Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Lekcja pokory od znienawidzonego obcokrajowca, który "nawet nie mówi po angielsku"

64 144  
434   41  
Hej! Zwykle na swoim Twitterze publikuję jakieś gówniane dowcipy, ale dziś proszę was o chwilę uwagi, bo chciałbym się z wami czymś podzielić. Na zajęciach z zarządzania siedzę z przodu, codziennie w tym samym miejscu - przy podwójnym biurku z przodu sali. Niedawno koło mnie usiadł dziwny cudzoziemiec...


Gość ledwo mówi po angielsku. Najbardziej skomplikowane zdanie, jakie udało mi się do tej pory usłyszeć to: "Wow, moje ciasteczko jest bardzo dobre!".
Koleś ma również irytujący zwyczaj przetrzymywania wszystkich swoich rzeczy dokładnie w miejscu, gdzie ja siedzę. Jego torba, jego jedzenie, jego książki i jego telefon są ZAWSZE na mojej połowie biurka.
Za KAŻDYM razem, kiedy wchodzę do klasy, ten gość mówi:
Ach. Tom. Ty tu. Okej.
po czym zaczyna starannie czyścić moją połowę biurka ze swoich rzeczy. Zadaje pytanie:
Gotowy na zajęcia, yeah?
a następnie przybija mi piątkę. Każdego dnia ten dziwny kolo przybija mi piątkę...

Kliknij i zobacz więcej!

ZAWSZE mnie irytował. Pierwsza myśl, gdy przekraczałem próg sali, to w myślach powtarzałem sobie:
Koleś, wiesz, że codziennie siadam w tym samym miejscu. Po jaką cholerę trzymasz tam swoje rzeczy? A już ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, to jakiś obcokrajowiec, który kiepsko mówi w naszym języku i który przybija mi piątkę codziennie o 8 rano...
Po prostu zabieraj swój burdel z mojego biurka.

Kliknij i zobacz więcej!

Dzisiaj spóźniłem się na zajęcia. Zatrzymałem się przed drzwiami, bo chciałem jeszcze wysłać jednego SMS-a. Kątem oka, przez okienko w drzwiach, widziałem moje biurko i jak zwykle JEGO klamoty rozwalone na mojej połowie.
Tak sobie stoję i gapię się na swój telefon, kiedy mija mnie inny spóźniony student, otwiera drzwi i kieruje się na moje miejsce, bo jest najbliżej wejścia.
Obcokrajowiec delikatnie powstrzymał spóźnialskiego przed zajęciem mojego miejsca i powiedział:
Przykro mi. Mój dobry przyjaciel Thomas tutaj siedzi.
Dopiero dotarło do mnie, że nie trzymał swoich rzeczy na mojej części biurka, żeby grać mi na nerwach. Codziennie przychodził na zajęcia wcześniej ode mnie i trzymał dla mnie miejsce. Przez cały ten czas widział we mnie przyjaciela, ale ja byłem zbyt zajęty myśleniem o sobie, by w ogóle postrzegać go jako innego człowieka - kolegę ze studiów.
Zabrzmi to patetycznie, wiem o tym, ale naprawdę poczułem, jak coś ściska mnie w żołądku.
Wszedłem do sali i jego rzeczy zaczęły natychmiast znikać z mojego biurka.
Ach. Tom. Ty tu. Okej.
I tym razem z uśmiechem na twarzy przybiłem mu piątkę.

Kliknij i zobacz więcej!

Po zajęciach zapytałem go, czy nie ma ochoty wyjść gdzieś i coś przekąsić. Zgodził się i była świetna okazja, żeby trochę porozmawiać. O dziwo, jego kiepska znajomość języka angielskiego przestała być jakąś wielką przeszkodą.
Facet przeprowadził się tutaj z Azji, bo chciał kontynuować edukację w Ameryce. W uzyskaniu wykształcenia widzi szansę na lepsze życie dla siebie i swojej rodziny. Ma żonę i dwójkę dzieci. Po studiach pracuje, a oszczędności wysyła do domu, do żony.
Zapytałem go, jak mu się podoba w Ameryce. Odpowiedział, że bardzo tęskni za rodziną, ale jest szczęśliwy, że mógł się tu znaleźć.
Nie każdy jest tak miły jak ty, Tom.
Za lunch zapłaciłem ja - kolega z całą pewnością na to zasługuje. W podziękowaniu przybił mi piątkę - tradycja, którą będziemy nadal pielęgnować.

Morał z tej historyjki?
Nie róbcie tak jak ja i przestańcie myśleć tylko o sobie. Zajęło mi to prawie cały semestr, ale w końcu udało mi się wyciągnąć głowę z własnego tyłka i zdałem sobie sprawę, że ten gość po prostu chce zostać moim kolegą. Lepiej późno niż wcale...

Oglądany: 64144x | Komentarzy: 41 | Okejek: 434 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało